testowe Zbigniew Staszyszyn - "Na szczycie był przed Alpinistami" - wywiad z Foto-Kuriera 6/1996![]() ciąg dalszy...
• Z.S.: Najpierw pływałem będąc członkiem Warszawskiego Klubu Płetwonurków. Potem, po przyjeździe do Poznania, nie miałem już takich możliwości. Jadąc w Himalaje przejeżdżałem przez Bombaj. Miałem przyjaciela wicekonsula w polskiej ambasadzie, który posiadał wielką mapę Indii. Tam pierwszy raz zwróciłem uwagę na archipelag Malediwów, mający ok. 1000 wysp. Moja wyobraźnia zaczęła intensywnie pracować. Umówiłem się, że po powrocie z Himalajów wpadnę tam na chwilę odpocząć. Ów kolega oczywiście pomógł mi załatwić niezbędne formalności i tak znalazłem się w raju, czyli na archipelagu Malediwów.
![]() “Ojcowskie dłonie” - trędowaty z córką na Malediwach, fot. Zbigniew Staszyszyn Wracałem tam jeszcze czterokrotnie wraz z kolegami klubowymi. Jedno z moich niesamowitych zdarzeń to przypadkowe wylądowanie na wyspie trędowatych. Zrobiłem wtedy bardzo ciekawy reportaż. Zdjęcie z niego pt. “Ręce ojca” jest jedną z bardziej znanych moich prac. Ponieważ nie stać mnie było wtedy na zakup aparatu do robienia zdjęć podwodnych, to wykonałem go we własnym zakresie. Z rury winidurowej wyciąłem cylinder o średnicy 15 cm. Z tyłu i z przodu zamocowałem szybę. W środku znajdował się Canon A1, który miał silnik elektryczny oraz obiektyw szerokokątny i jeden mały flesz. Drugą lampę zamknąłem w rurze z plexi na stałe wraz z fotocelą, a całość połączyłem szyną w ten sposób, że aparat był trzymany za uchwyt większej z lamp. Takim właśnie fotografowałem m.in. na Malediwach. Myślę,że z dość dobrym rezultatem.
Następna nagroda za reportaż pt. “Lodowa droga” ze wspinaczki na “Pik Lenina” na Pamirze na wysokość 7 134 m n.p.m. Reportaż zawierał między innymi zdjęcie z samego szczytu. Musiałem na niego wejść, żeby móc je zrobić. Też taka ciekawostka, jak wtedy honoraria nie zachęcały do pracy. W tym czasie bardzo dużo publikowałem w “Świecie”, pomimo, że tam byli Prażuch i Kosidowski. Jako wolny strzelec miałem kilkanaście reportaży, rozkładówek. Zamieściłem ten nagrodzony reportaż “Lodowa droga”, dostałem 1500 zł i byłem bardzo zadowolony. Ale nie o to chodzi. Po dwóch tygodniach wracałem przez Kijów, oczywiście z aparatem. Zrobiłem tam dziewczyny w Kijowie. Po kolejnych dwóch tygodniach zamieszczają mi rozkładówkę z plaży w Kijowie, i też dostałem 1500 zł. Z tym, żeby zrobić reportaż “Lodowa droga” musiałem jechać z alpinistami, prawie dwa miesiące się wspinać, wejść na szczyt, zrobić zdjęcia - i dostałem to samo. Toteż motywacja była żadna i tylko najambitniejsi starali się zrobić coś więcej.
![]() Podczas “Kozłodrania” w Kirgizji, fot. Zbigniew Staszyszyn Kolejne nagrody otrzymałem za Kozłodranie (reportaż z Kirgizji), reportaż rolniczy, potem przemysłowy. Także rozpiętość tematyczna prac była różna. Dostałem np. nagrodę od ministerstwa rolnictwa na konkursie fotograficznym ZSL-u w 1963 roku. W sumie zdobyłem kilkadziesiąt nagród w różnego rodzaju konkursach. Nie mniej najbardziej sobie cenię wymienione wcześniej nagrody fotografii prasowej, nagrodę Interpressu i wyróżnienie na World Press Photo.
Bo normalnie to oni działali tak: Chodziło w terenie kilkunastu fotoreporterów, przysyłało zdjęcia, i oni to dawali do gazet. Jednocześnie agencje ze świata dostarczały gotowe zdjęcia, i to było łatwiejsze, a mój materiał trzeba było opracować, przygotować, a niestety to wymagało sporej pracy, inwencji własnej i zaangażowania, a tam tego nie lubiono. Wybierano prostsze rozwiązania. Bardzo dobry przykład to to, że po moim pobycie w Wietnamie nikt w redakcji nie był zainteresowany publikacją moich zdjęć, a ja sam w ciągu dwóch tygodni biegałem po różnych redakcjach w celu zamieszczenia reportaży tam zrobionych. Tak samo było po mojej wyprawie na K2 z Wandą Rutkiewicz. Sam przyjechałem do Warszawy. Siedziałem tydzień. Pokopiowałem niezbędne zdjęcia i, jeśli dobrze pamiętam, 9 tygodników zamieściło je u siebie. A CAF sam z siebie nie potrafił zagospodarować tego materiału. Potem fotografowałem rajdy samochodowe, gdyż w tzw. międzyczasie brałem w nich udział jako zawodnik, m. in. w Bułgarii i Hiszpanii, no i oczywiście w kraju.
data dodania: 24-02-2020
godzina dodania: 15:29
odsłon: 6447
powrót na stronę główną »
![]() Komentarze![]() sortuj według daty: rosnąco | malejąco
Artykuł nie był jeszcze komentowany.
Zostaw swój komentarz właśnie teraz. Zobacz także:![]() Dla ochłody "Magia Północy" - wywiad z Dariuszem Bruhnke, pogromcą zorzy polarnej z Foto-Kuriera 10/20 - w wersji dla każde
![]() Foto-Kurier na weekend: Florian Schulz - najlepszy fotograf środowiska naturalnego. Wywiad z Foto-Kuriera nr 3/2011
![]() Fotografia reklamowa - Arek Kempka - wywiad - pełna wersja z Foto-Kuriera 2/2013; Foto-Kurier na weekend
![]() Foto-Kurier na weekend - ABC mistrzowskiego krajobrazu: Marek Biegalski - artykuł z Foto-Kuriera 4-5/20
![]() Fujifilm optymistycznie patrzy w pszyszłość - wywiad z Tomaszem Taberskim o działaniach firmy w dobie pandemii
![]() Fotograf do zadań specjalnych - Marek Arcimowicz - pełny artykuł z Foto-Kuriera 7/18, czyli Foto-Kurier na weekend
![]() "Na szczycie był przed Alpinistami II" - ciąg dalszy wywiadu ze Zbigniewem Staszyszynem - pełny tekst z Foto-Kuriera 7/96
![]() Sigma BF - pełnoklatkowa prostota i elegancja 24 lutego 2025 r. Sigma zaprezentowała pełnoklatkowy bezlusterkowiec Sigma BF. Jest to pierwszy aparat Sigmy mający jednolitą obudowę uformowaną poprzez precyzyjne wycięcie z jednego, litego bloku stopu aluminium. Aparat ma nowy interfejs użytkownika, oparty na dotykowych przyciskach i pokrętłach reagujących na nacisk, który... ![]() Kamery filmowe RED z serii Z cinema z mocowaniem Nikon Z 13 stycznia 2025 r. firma RED Digital Cinema, Inc., spółka zależna Nikon Corporation, zaprezentowała pierwsze kamery filmowe z serii Z CINEMA: V-RAPTOR [X] Z Mount oraz KOMODO-X Z Mount. Wyposażono je w mocowanie Z firmy Nikon, które umożliwia filmowcom korzystanie z... ![]() Wygraj 2500 euro - EISA MAESTRO 2025 - "Życie ulicy" - tylko do 15 maja Zapraszamy do wzięcia udziału w konkursie EISA MAESTRO 2025 - "Życie ulicy" (Street Life). Nowe zasady konkursu mają zwiększyć jego atrakcyjność i umożliwiają udział w konkursie osobom, które nie sa zwolennikami tworzenia serii zdjęć. Konkurs ma dwie kategorie: zdjęcia seryjne i po raz pierwszy zdjęcia pojedyncze. Główna nagroda wynosi 2000 euro + 500 euro w głosowaniu na Facebooku (dla serii) oraz 1000 euro + 500 euro w głosowaniu na Facebooku (dla zdjęć pojedynczych). Żeby wziąć udział w konkursie wystarczy wgrać do serwisu foto-kurier.pl do zakładki zdjęcia seryjne/EISA MAESTRO 2025 pliki o dłuższym boku maksymalnie 1200 pikseli (waga maks. 2 MB). Zdjęcia pojedyncze przyjmowane są poprzez zakładkę EISA MAESTRO'25 w galeriach konkursowych z 2025 roku. Dołącz do zabawy i wygraj nawet 2500 euro. Strona została zoptymalizowana w przeglądarkach: Mozilla Firefox > 3, Chrome, Internet Explorer > 7 oraz Opera. Polecana rozdzielczość ekranu 1280 x 1024 Polityka plików cookies | |